wtorek, 12 marca 2013

Dobra ciocia marchewka


Życie codzienne jest niesamowicie inspirujące, tematy do pisania same się znajdują :) Od jakiegoś czasu jestem molestowana pytaniami w stylu - "Środek zimy, a ty opalona. Solaryzowałaś się?" Otóż nic z tych rzeczy. 
Wszystkiemu winna marchewka, której postanowiłam poświęcić dzisiejszy post.
Wiecie, że jesteśmy jedynym narodem na świecie, który soki marchwiowe pije nie tyle dla zdrowia co dla przyjemności?  Myślę, że porządnie przyczyniam się do wysokiego spożycia tego warzywa w naszym kraju.
Od małego zajadam się nią w każdej możliwej postaci: chrupię w całości, przegryzam w surówkach, piję w sokach i co tylko. Co najważniejsze, spożywając marchewkę łączymy przyjemne z pożytecznym ( o ile ktoś lubi jej smak ). 

A co ona w sobie ma? 
Dziewczyny na pewno zainteresuje fakt, że jak już wspomniałam, poprawia koloryt skóry :)Co więcej, zawarty w marchwi karoten wygładza zmarszczki i poprawia elastyczność skóry. Zawsze polecam soki marchewkowe tym, które narzekają, że po zetknięciu ze słońcem wyglądają jak seafood. 
Idzie wiosna, zaraz przyjdzie i lato, a z nim w końcu możliwość wygrzewania tyłka na plaży, więc warto już teraz zadbać o skórę i trochę ją do tego przygotować. 



Wystarczy picie 1 szklanki soku marchwiowego dziennie. Najlepiej wybierać te jednodniowe lub świeżo wyciskane. Darujcie sobie pyszne niestety Kubusie, Pysie i inne milusie wynalazki - cała dobroć witaminowa została w nich zmasakrowana w procesie obróbki. Gwarantuję, że po niecałym miesiącu zobaczycie różnicę w kolorze skóry. Jestem chodzącym przykładem człowieka uzależnionego od marchewki - jestem żółta  bardziej niż żółta rasa tego świata! Udowodnione :) Ale wracając do tematu, wasza cera stanie się ładnie brzoskwiniowa i łatwiej przyswoi słońce.  Im więcej karotenu tym trwalsza i atrakcyjniejsza opalenizna - człowiek opalony to człowiek zdrowy ;) 



Ale pamiętajcie, wszystko z umiarem i zdrowym rozsądkiem :D!

Naukowcy udowodnili również, że marchew chroni nas przed nowotworem wątroby, miażdżycą i cukrzycą czyli tzw. chorobami cywilizacyjnymi. Wzmacnia też nasz układ odpornościowy, dobrze działa na wzrok i polepsza pracę serca. Same piękne rzeczy! :)



Dla zainteresowanych terapią marchewkową podaję kilka użytecznych przepisów.

Zupa krem z marchewki 
( super łatwa i szybka w przygotowaniu, nawet dla studenta! )
- 1kg marchewki pokrojonej w talarki
- kawałek pora, selera i pietruszki
- 2 ziemniaki
- bulionetka lub kostka rosołowa

Do garnka wrzucamy bulionetkę, marchew i całą resztę poza ziemniakami, które potrzebują najmniej czasu żeby się ugotować. Gotującą się zupkę przyprawiamy do smaku i trzymamy na ogniu aż warzywa, a co najważniejsze - marchew, zmięknie. Potem już tylko blendujemy i gotowe! ( no dobra, to jest część, która może być problematyczna dla studenta, ale może jakaś dobra dusza w akademiku ma blender?...)

Duszona marchewka
- 0,5 kg marchewki pokronej w kostkę
- kilka ziemniaków, również w kostkę
- ewentualnie puszka zielonego groszku ( ja wolę bez )
- szklanka wody
- 2 łyżki oleju

Marchewkę wrzucamy do garnka i zalewamy wodą. Dusimy pod przykryciem aż zacznie mięknąć. Jakieś 10 minut przed końcem dorzucamy ziemniaki i zajadamy np. z osławionym w Polsce schabowym :)

No, dobra, trochę Was dzisiaj zmęczyłam tą pisaniną, ale może ktoś uzna to za pożyteczne to będę się cieszyła i klaskała. :)

Pozdrawiam
Z


6 komentarzy:

  1. wreszcie ktoś normalny, kto nie krzywi się na widok surowej marchewki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Zuzka, jakies porady na wagry, najlepiej domowe sposoby, pomijajac drozdze, cytryne, paste do zebow, sode, ktore nie sa skuteczne. Moze masz jakies wyprobowane?

    OdpowiedzUsuń
  3. czekam i czekam, a nowego posta dalej nie ma:( może jakaś notka o farbowaniu włosów? np. jak uzyskać taki kolor włosów jak masz TY:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahah rozwaliły mnie te zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mniam mniam, ja uwielbiam surową i gotowaną na parze :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. ..albo lepiej jak najszybciej sie pozbyc farby z wlosow

    OdpowiedzUsuń