wtorek, 5 lutego 2013

Domowe sposoby na pielęgnacje ciała cz.1

Odpowiadam na kolejną prośbę, dzisiaj o domowych sposobach na dbanie o siebie. Zacznę od obiecanego w poprzednim poście peelingu kawowego. Jeżeli miałabym go krótko określić to nazwałabym go cichym zabójcą cellulitu. Kawa mielona idealnie sprawdza się jako gruboziarnisty peeling, kofeina w niej zawarta pięknie ujędrnia i atakuje zbitki tłuszczu, które tworzą cellulit. Po takim zabiegu skóra jest gładka jak nigdy ( wiem, że brzmię jak kolejna nudna kobieta z reklamy, ale serio, nie zawiedziecie się ). Należy pamiętać o jednym, kawa jest za "ostra" na skórę dekoltu i twarzy, więc jeżeli nie chcecie wyglądać jak po zderzeniu z krzakami to lepiej mnie posłuchajcie :) Cudeńko to jest bardzo łatwe do przyrządzenia, a tyle radości :)


Rzecz jasna nie chcemy wydać majątku, więc kupujemy najtańszą kawę mieloną, moja kosztowała mnie całe 5zł za 250g. (taka porcja starczy spokojnie na jakieś 10 i więcej zabiegów)


Odmierzamy sobie 300ml wody.



Do garnka wrzucamy 3x 100ml miarkę kawy. Jeżeli nie macie miarek to wrzućcie jej na oko, tak żeby w garnku zrobiło się gęsto, więcej kawy niż wody. 



Czekamy aż nasza magiczna mikstura nam zawrze i zacznie gęstnieć.


      Możemy dodać jeszcze cynamonu, wtedy papka lepiej trzyma się ciała + pachnie jeszcze ładniej.


Ostatecznie powinnyśmy otrzymać taką konsystencję. Nie chcemy się poparzyć, więc wystawiamy garnek za okno i czekamy aż papka wystygnie. 

[ żeby nie było - to nie ja, a jakaś piękna pani ]
Kawę nakładamy na ciało, poświęcamy szczególną uwagę na uda i pośladki! Jeżeli peeling wykonujemy w wannie to dobrze jest zatkać korek i posiedzieć jeszcze w tej miksturze. Po takim peelingu musimy zadbać o skórę, której właśnie złuszczyłyśmy naskórek. Używamy mocno nawilżającego balsamu albo serum, no i tyle :) Muszę przyznać, że wypróbowałam wiele sklepowych peelingów, ale żaden nie sprawdził się jak zwykła kawa mielona! 

Alternatywą dla kawy może być sól lub cukier dodane do miodu lub zwykłej oliwki do ciała. Przepisy już wkrótce :) 
Pozdrawiam :)

PS: Dodatkowa rada dla dziewczyn, którym nie chce się parzyć kawy - możecie pójść do jakiejkolwiek kawiarni i zapytać czy dadzą wam fusy  :) Dla nich to jeszcze lepiej, a wy zaoszczędzicie troche czasu. W takim wypadku zalewamy fusy odrobiną wody i gotowe :)

5 komentarzy:

  1. nie: posłuchać się, a posłuchać mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. spoko, poza tym bardzo fajne :) skorzystam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem bardzo ciekawa efektów! :) Jutro z samego rana lecę do sklepu po kawę! Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. używałam też kawy do peelingu twarzy i nie skończyło się to dla mnie źle, myślę że można tak robić gdy potrzeba peelingu silniejszego niż sklepowe

    OdpowiedzUsuń