czwartek, 28 lutego 2013

DIY : Maseczka nawilżająca do włosów

Walki z przesuszonymi włosami ciąg dalszy czyli czas na naturalną bombę witaminową - dzisiaj wykorzystamy drugą połowę awokado, które było składnikiem domowej mikrodermabrazji. "Eliksir piękna", jak często nazywa się awokado, zawiera bardzo dużo witaminy A i E. W rezultacie, nasze włosy będą jedwabiście gładkie i lśniące, a przede wszystkim nawilżone! Efekty widać już po pierwszym zastosowaniu ;) Pamiętajcie, nie musicie wydawać fortuny na pielęgnację włosów, domowe sposoby często okazują się lepsze niż nie jeden drogeryjny bubel.



1. Bierzemy połową awokado, które będziemy blendować żeby łatwiej je było nałożyć na włosy.( jeżeli masz bardzo gęste włosy to skorzystaj z całego awokado, a jeżeli nie masz blendera to dokładnie pognieć owoc widelcem )


2. Mówiłam, że będzie prawdziwa bomba witaminowa, więc dodajemy jeszcze żółtko.


3. .... łyżkę stołową jogurtu naturalnego i łyżkę olejku np. rycynowego.



4. Blendujemy do uzyskania gładkiej konsystencji. Gdy papka jest gotowa, nakładamy ją na lekko wilgotne włosy.


5. Na głowę najlepiej założyć czepek lub zawinąć włosy folią spożywczą i ręcznikiem - wszystkie maseczki w wyższej temperaturze działają lepiej. 


  
 6. Maseczkę spłukujemy delikatnym szamponem po 20 minutach. Szkoda, że nie mogę wam przekazać tego jak miękkie są włosy :) Ale, same się przekonajcie na własnej skórze. Maseczka z awokado podbiła moje serce, więc zdecydowanie polecam!

Pozdrawiam i ściskam
Z


środa, 27 lutego 2013

Laminowanie włosów + relacja z pokazu Krystofa

Laminujemy włosy! Zabieg będzie idealnym rozwiązaniem dla włosów cienkich, zniszczonych częstym rozjaśnianiem, farbowaniem czy zwyczajnie wysoką temperaturą. Polecam go również tym z Was, które chcą włosy zapuścić i poprawić ich kondycję, zdecydowanie zmniejsza łamliwość włosów. Jak to działa?
Laminowanie tworzy pewną otoczkę ochronną, która wyrównuje wszelkie nierówności w strukturze włosa. Warstwa ta sprawia, że włosy wyglądają bardzo zdrowo - pięknie błyszczą!!! Poza tym, czupryna po takim zabiegu się nie elektryzuje. 
Tak więc, przedstawiam Wam bardzo prosty przepis na laminowanie za pomocą ŻELATYNY! :D

Potrzebujemy:


1. 1 łyżki stołowej żelatyny.


2. 3 łyżek stołowych gorącej wody.


3. 1 łyżkę stołową olejku, u mnie rycynowy.


4. Mieszamy do momentu uzyskania jednolitej konsystencji.



5. Moczymy włosy i nakładamy żelatynę. ( jeżeli masz bardzo cienkie włosy to nałóż ją tylko na kucyk )


6. Proces laminowania jest dość długi, żelatyna lubi wysoką temperaturę. Na głowie należy ją trzymać nie krócej niż 45 minut, pod czepkiem. Jeżeli ci się spieszy, wybierz szybszą metodą, suszenie przez około 5 minut. Następnie, włosy należy bardzo dokładnie spłukać, nie chcecie posklejanych strąków i żelatyny we włosach, która może wyglądać jak łupież. 


 7. Ostatecznie włosy prezentują się jak wyżej. Laminowania nie powinno się robić częściej niż raz w tygodniu, bo może włosy "przeproteinować". Spróbujcie, będziecie mile zaskoczone :)

A teraz obiecana relacja z pokazu, na którym bawiłam się świetnie. Był to pierwszy indywidualny pokaz Krzysztofa Stróżyny, organizowany w Polsce. Gościem specjalnym wieczoru była Monika Brodka, której występ uzupełniał niesamowitą stronę artystyczną pokazu. 
Kreacje Krystofa nosiły między innymi: Natalia Vodianowa, Kary Perry, Cheryl Cole, Pixie Lott, Małgorzata Kożuchowska i Małgorzata Socha.


źródło: Maffashion

Relacja TVN (tutaj)

W prezencie dostałam zestaw kosmetyków do włosów marki Toni&Guy, już je dla Was testuję! :)

Pozdrawiam serdecznie,
Z














poniedziałek, 25 lutego 2013

DIY: Peeling do ust



Powszechnie wiadome jest, że usta posiadają bardzo wrażliwy i cienki naskórek, o który należy odpowiednio się troszczyć, w przeciwnym razie, wargi będą popękane i przesuszone .Jak już wczoraj wspomniałam, peeling jest bardzo ważnym krokiem w procesie przygotowania ust do pomalowania ich szminką. To dzięki niemu usta staną się gładkie i lepiej ukrwione. W sklepach oczywiście możemy kupić gotowe peelingi, ale po co, skoro można go zrobić samemu, nie wydając przy tym nawet grosza :)
Domowe sposoby są zawsze najlepsze :) No to zaczynamy.

Potrzebujemy:


- 2 łyżeczki miodu 
- 3 łyżeczki cukru ( najlepiej brązowego, bo ładnie komponuje się z miodem. Jeżeli nie macie go w domu, to polecam przy następnej wizycie w Starbucksie czy Coffee Heaven zgarnąć dodatkowe 3 torebeczki cukru )
- mały, podręczny słoiczek ( najlepszy próbkowy z Douglas'a lub Sephory)


1. Wlewamy miód do naczynia, w którym będziemy przyrządzać peeling.


2. Dodajemy cukier i mieszamy.


3. Przekładamy peeling do naszego słoiczka :) Nakładamy go na usta lekko pocierając wargi, gdy cukier lekko się rozpuści możemy go zwyczajnie zjeść. Przyjemne z pożytecznym :D

Istnieje jeszcze kilka domowych sposobów na pielęgnację ust np:
- masaż szczoteczką do zębów. Najlepiej wybrać tą z miękkim włosiem. Moczymy ją ciepłą wodą i okrężnymi ruchami masujemy usta. Po takim zabiegu nakładamy np. wazelinę i gotowe!

Muszę przyznać, że poprawiłyście mi dzisiaj humor, w życiu bym się nie spodziewała tylu lajków na Facebook'u i wyświetleń bloga w tak krótkim czasie. DZIĘKUJĘ! 

W ramach podziękowania, przy 10.000 wyświetleń zorganizuję dla Was konkurs z nagrodami ;)
Pozdrawiam serdecznie




niedziela, 24 lutego 2013

Klasyczna elegancja - czerwona szminka


Czerwona szminka, elegancja i szyk w czystej postaci. Dobrze jest wiedzieć jak jej używać, bo w  nadchodzącym sezonie będzie prawdziwym must-have. Mówi się, że pomalowanie ust czerwoną pomadką wiążę się z pewną odpowiedzialnością spoczywającą na kobiecych barkach. Jaką? A no właśnie, czerwony kolor sprawia, że jesteśmy w centrum uwagi, dlatego dobrze jest wiedzieć jak ją właściwie nosić :)

1. Czerwona szminka sama w sobie jest mocnym akcentem w makijażu, więc należy pamiętać o tym, że oczy powinny być "w cieniu", pomalowane bardzo delikatnie. 

2. Przed pomalowaniem ust powinno się zrobić peeling (np. miód z ziarenkami kawy mielonej), żeby uniknąć brzydkich, odstających skórek - spierzchniętych ust, które każda kolorowa pomadka niesamowicie podkreśla. 

3. Dobrać odpowiedni odcień pomadki! Do każdej karnacji, koloru włosów, będzie pasował inny ton. Poniżej macie pomoc :) 


Odpowiednio od góry
   - kolor idealny dla dziewczyn o ciepłej, ciemnej karnacji  np. Jessica Alba
  - kolor pasujący blondynkom i brunetkom o chłodnej, jasnej karnacji np. Taylor Swift  
  - kolor idealny dla dziewczyn o ciepłej karnacji z ciepłymi refleksami na włosach, np: Adriana Lima
  - nie widzę różnicy między 2 a tym odcieniem :D
  - i odcień, który jest uniwersalny dla wszystkich typów urody: np. Marylin Monroe 






4. Daj sobie czas na przyzwyczajenie się do swojego odbicia w lustrze :) Zawsze po pomalowaniu się czerwoną pomadką, myślę, że wyglądam jak clown, ale wystarczy kilka minut, żeby dojść do wniosku, że w sumie może nie jest tak źle.

5. Jeżeli masz problem z równym pomalowaniem ust - użyj konturówki.
6. Jeśli widzisz, że szminka zeszła już z ust, nałóż ją jeszcze raz. Nie ma nic gorszego niż pozostałości po czerwonej szmince na ustach.

A teraz, wracając do punktu pierwszego, tutorial na delikatny makijaż oczu, pasujący do mocnego akcentu na ustach.


1. Jasny, złoty cień nakładamy na całą powiekę.


2. Rozświetlamy kącik oka i obszar pod brwiami białym, matowym cieniem.



3. Brązowy, matowy cień nakładamy w załamaniu powieki, następnie go blendujemy, rozcieramy ku górze.


4. Dokładamy biały kolor w kąciku oka.


5. Rysujemy kreski. ( blondynki, które boją się, że kreska im nie pasuje, mogą ten krok pominąć )


6. Tuszujemy rzęsy.


7. Żeby przedłużyć trwałość pomadki możemy nałożyć na usta odrobinę podkładu. Dalej,  dokładnie obrysowujemy nasze usta czerwoną konturówką. 


Jeżeli dodajecie czerwoną szminkę do makijażu wieczorowego, możecie NIECO! poszaleć z oczami. Żadne czarne smokey-eye nie wchodzi w grę. Troszkę ciemniejszy makijaż bardzo fajnie się sprawdza.


Na dzisiaj to tyle. Idę robić chłodnik, stęskniłam się za wiosną, a ten mi o niej przypomina :)
Do usłyszenia.
Z. 















piątek, 22 lutego 2013

DIY Mikrodermabrazja

Mikrodermabrazja jest zabiegiem oczyszczającym skórę, w gabinecie kosmetycznym naskórek ścierany jest mechanicznie, taka przyjemność kosztuje nas średnio 200 złotych. Musiałoby mi się przewrócić w głowie żeby wydać tyle pieniędzy na jednorazową wizytę u kosmetyczki dlatego dla wszystkich, którzy mają podobne poglądy przygotowałam przepis na mikrodermabrazję do wykonania w domu, koszt: 5 złotych!
Dla kogo? Zarówno dla kobiet jak i mężczyzn walczących z zaskórnikami i wągrami, których cholernie ciężko się pozbyć oraz dla osób, które mają problem z bliznami potrądzikowymi i przebarwieniami. Do wykonania naszej, nazwijmy to maseczki, będziemy potrzebować:

  - sody oczyszczonej ( nie martwcie się, jest bezpieczna dla skóry, oczywiście może delikatnie podrażnić wrażliwą skórę, ale wszystko wraca do normy po kilku minutach ) 


- możecie użyć również banana, ja zdecydowałam się na wersję z awokado, bo te słynie ze świetnych właściwości nawilżających ( wybierzcie najdojrzalsze jakie znajdziecie - miękkie )

1. Przekrawamy awokado na pół, zostawiając pestkę w połowie, z której nie skorzystamy ( żeby nie sczerniała), po czym odkładamy ją sobie do lodówki, może się jeszcze przyda :)


2. Obraną połówkę obieramy ze skórki i masakrujemy widelcem, aż otrzymamy konsystencję papki.


3. Dosypujemy 2 łyżeczki sody oczyszczonej i mieszamy do uzyskania jednolitej papki.

Kolor atrakcyjny nie jest, ale tak się właśnie dzieje z awokado, które się utlenia.


              4. Nakładamy maseczkę na twarz, skupiając się szczególnie na miejscach, które sprawiają nam kłopot, oczywiście omijamy okolice oczu.

żaden zdrowy człowiek nie robi sobie zdjęcia z podobną substancją na twarzy :D 
W tej brzydko-wyglądającej mazi musimy wytrzymać 10 minut ( jeżeli tylko twarz zacznie was piec, zmyjcie ją, każda skóra reaguje inaczej ). Po tym czasie, możemy delikatnie masować skórę i następnie, zmyć maseczkę ciepłą wodą.

Po takim zabiegu twarz jest gładka, miękka i prezentuje się zdecydowanie lepiej. Przy regularnym stosowaniu ( raz na tydzień, może rzadziej ) można pozbyć się blizn potrądzikowych, wągrów i innych intruzów. Co ciekawe, soda ma właściwości rozjaśniające, dlatego pomoże również osobom z przebarwieniami. Tyle radości za tak małe pieniądze :)

A jak idzie wam wasz projekt ogarniania się na wiosnę? Wiem, okrutnie ciężko jest się zebrać, ale jak się zacznie to można znaleźć w tym jakąś przyjemność. Wbrew pozorom wysiłek fizyczny jest cudowny, jeżeli ćwiczenia wejdą nam w krew, to ciężko jest przeżyć dzień bez kilku minut gimnastykowania się. Mi np. od razu poprawia się humor, serce szybciej bije, same piękne rzeczy :D Dzisiaj usłyszałam : "napisz coś o zdrowym jedzeniu, diecie". Żadnej diety nie stosuję, więc nie umiem żadnej polecić. Zawsze powtarzam żeby jeść mnóstwo warzyw i owoców, nie dość , że pyszne to i zdrowe. Przyspieszają przemianę materii, zawierają dużo witamin i nie są tak kaloryczne jak paczka chipsów czy tabliczka czekolady :) Dlatego zamiast zapychać się suchym, bezwartościowym jedzeniem, kupcie sobie porządną dzienną porcję warzyw i owoców. Bo jak śpiewał Andrzej Rosiewicz : "najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny"! :) I tego się trzymajmy. 



Tak przykładowo wyglądają moje dzisiejsze zakupy. Wbrew panującemu przekonaniu, że "zielenina" zimą jest droga, zapłaciłam niewiele ponad 8zł. A ten zapach truskawek.... wszystkie problemy znikają :) 
Zamiast katować się dietą, która zaraz po otwarciu oczu was przytłoczy, skłońcie się ku witaminom w czystej, pięknej, kolorowej postaci.
Wyszła mi przemowa motywacyjna, ale w sumie - czemu nie? Może ktoś się jednak skusi.

Pozdrawiam serdecznie 
Z